Agatka i jaskinie


Roberta, szefa Biura Aktywności Górskiej (to ten sympatyczny facet na stronie internetowej BAG), poznałem podczas Ogólnopolskiego Rajdu Prawników w słowackich Tatrach jesienią 2003 roku. Robert dosiadł siEdo nas, kiedy wieczorkiem po kolejnej trasie siedzieliśmy przy piwku dzieląc siEwrażeniami. Rozmowa potoczyła siEw kierunku udziału w różnych, mniej typowych niż rajd turystyczny, imprezach. Robert przekonywał, że warto spełniaEmarzenia i podejmowaEnowe wyzwania. Zebrał od grupy adresy i telefony i rozeszliśmy siE My zapomnieliśmy, ON NIE! Po dwóch miesiącach przyszła informacja o I Podziemnym Rajdzie Prawników.

Czytam program. No nieźle, jakieś jaskinie. MyślE- do zwiedzania, przejdziemy siE pooglądamy, na prawo jakiś stalaktyt, na lewo stalagmit, a środkiem stalagnat, może jakiś nietoperz i po rajdzie, a przy okazji spotka siEstarych znajomych rajdowców i pozna nowych. NIESTETY. Robert szybko sprowadził mnie na ziemiEi zaproponował mi przeczytanie na stronie internetowej BAG relacji autorstwa Ewy pod tytułem "Moje K2". Przeczytałem i od razu zrezygnowałem. MyślE- po czterdziestce, gdzie mi siEchce próbowaEwspinaczki po ścianach jaskiE czołgania siEw błocie i przeciskania przez szczeliny.

No i wlazła do pokoju moja córka Agata, zerknEa na monitor, poczytała i stwierdziła: NO TO JEDZIEMY! A że ona jest "gorsza niż cztery żony razem wzięte", nie miałem wyjścia, zgodziłem siE Namówiliśmy kolegEKarola oraz ciotkEMagdEi stawiliśmy siEw Podlesicach. Po zasłużonym nocnym wypoczynku udaliśmy siEna spotkanie organizacyjne. A na nim oczywiście spotkaliśmy Roberta i Krzysia oraz pozostałych uczestników: Adama vel "Hrabiego" - starego wygErajdowego, Bogusia też znanego prawnikom piechura oraz cztery dziewczyny z Białegostoku. Tylko dziesiE osób? Jak siEpotem okazało, przy tego rodzaju rajdach dla bezpieczeństwa wystarczy.

na szkoleniu

Po powitaniach, bo oczywiście w dużej czEci znaliśmy siEjuż wcześniej, instruktaż: nauka zakładania uprzEy, dobór kasku i montaż czołówki, zakładanie rolek na linEoraz zasady bezpieczeństwa. Ruszamy - przewodnicy, my, dwa busy i sprzęt. Pogoda nas nie rozpieszcza, ale w końcu wchodzimy do jaskini, to niech sobie pada. Pierwsza jaskinia "Piaskowa" - zdziwienie, mała szczelina w skale. Jak tam w ogóle siEwcisnąE Dziewczyny początkowo rezygnują, potem jednak przełamują opory. Wystarczy przecież wciągnąEbrzuch, wypuściEpowietrze z płuc, stanąEbokiem i wcisnąEsiEz jednoczesnym opadem w dół, by w połowie tego manewru obróciEsiEprzodem do jaskini i usiąśE Proste, no nie? Ale jak już siedzisz, to okazuje siE że szczelina jest poza tobą, a siedzisz w wystarczająco dużej komorze, by nie dostaEklaustrofobii.

Oglądamy jaskiniE jest niewielka i sucha. Potem kilka metrów czołgania i kolejna komora. Niewielka i trochEciasna. Agata, z zamiłowania biolog, zaraz zauważyła latającego nietoperza, pająka w kącie i zimującą ćmE Tyle fauny w tak malutkiej jaskini. Dalej próba odwagi i nerwów tylko dla chętnych, przejście między komorami bardzo wąskie, biegnące trochEw dół. Krzyś pokonał je błyskawicznie, Agata za nim bez problemów, a potem Adam i pełen korek. Przeciągnięcie go na drugą stronEto jeden wielki show trwający kolo 30 minut, w czasie których Adam zachował stoicki spokój rzucając czasem stwierdzeniami typu: "Nie ciągnij, bo złamiesz mi nogE a mam tylko jedną" itp. Wywoływały one salwy śmiechu, ale tak naprawdEnikt mu nie zazdrościł. Potem przecisnąłem siEja i Magda. Zrozumiałem wtedy, dlaczego w takich szczelinach niezbędne jest bardzo obcisłe ubranie i dlaczego szczupły Adam nie mógł siEwyplątaEz przejścia.

w studni

Wyjście i spacer kilkaset metrów do "Jaskini Wielkanocnej". To już inna jaskinia, po prostu dziura w ziemi, do której trzeba siEopuściEw uprzEy na linie około jedenaście metrów. Ubieramy sprzęt. Z dziesiątki tylko piE osób zdobyło siEna odwagEi z oporami posługując siEprzyrządem zjeżdża na dół. Jaskinia wprawdzie niewielka, ale jakie wrażenia. Dosłownie centymetry przed nosem owinięte skrzydłami, oszronione, śpiące zimowym snem różnej wielkości nietoperze. Wyglądały wspaniale. Potem wyjście, które okazało siEniezwykle trudne. Posługiwanie siEsprzętem wspinaczkowym dla laika to prawie czarna magia. Na szkoleniu wyglądało prosto, w praktyce niestety nie. Jesteśmy na górze, pakujemy sprzęt i do hotelu. Teraz tylko kąpiel, krótki odpoczynek i kolacja. Po kolacji piwko i zacięty mecz w piłkarzyki między Krzysiem z Robertem i Agatą z Magdą. Było naprawdEwesoło. A rywalizacja zakończyła siEchyba remisem.

Następnego dnia podjechaliśmy pod jaskiniE"Szpatowców", to już prawdziwe wyzwanie. Najpierw kilkanaście metrów zejścia po pochylni pełnej błota i śniegu, potem zjazd w ok. 19-metrowy komin. WrażeEmnóstwo i znów tylko pięciu odważnych. Podobnie jak w jaskini "Wielkanocnej" zjazd dosyEspokojny, ale jaskinia na dnie dużo większa. Robert postanowił urozmaiciEwejście przepięciami na pionowej ścianie, co polegało na dojściu do końca jednego odcinka, przepięciu liny na następny i w górEtak trzy razy. Udało siE!! Mimo zimna, na górze byłem mokry, zmęczony ale szczEliwy. Czasami trudniej podjąEdecyzjE niż ją zrealizowaE

Teraz wiem, że warto spróbowaEbez względu na wiek (na rajdzie jego rozpiętośEwynosiła od 19 lat po 50 z hakiem). Umówiłem siEz Robertem na następną wyprawE- Alpy i Mont Blanc, może uda mi siEtam wejśEi opisaEcałą wyprawE A jaskinie gorąco polecam - naprawdEfajna wyprawa.

ci najdzielniejsi
-- Grzesiek --
Przy współpracy z Agatą, która pisze więcej niż jednym palcem na klawiaturze

BAGażnik - strona główna  | Mont Blanc drogą papieską  | Do Chorwacji  | Matterhorn  | W Alpy Julijskie na 36 godzin  | Wspomnienie  | Lago di Garda Story  | Moje małe K2  | Sprawozdanie  | W Alpeczki  | Agatka i jaskinie  | Mt Blanc Grzegorza  | Jak zostałam szczńliwie zmęczonym człowiekiem  | To tu, to tam czyli wycieczki alpejskie  | Wrażenia ze szkolenia  | Orle Perci Alp  | Powstawanie jaskiń jurajskich  | Mikroklimat jaskiń  | Flora i fauna jaskiń  | Extremalne sporty wodne dla każdego  | Garda 2004  | Gran Paradiso, Mont Blanc 2004 
Strona tytułowa   | O FIRMIE   | KALENDARIUM 2016   | KURSY   | WYPRAWY   | PRZEWODNICTWO   | JASKINIE   | INTEGRACJA   | REKREACJA   | SKLEP INTERNETOWY   | foto BAGażnik 

Webmajster: admin@bag.pl BAG email: box@bag.pl Ostatnia aktualizacja: dzisiaj